satisfymysoul blog

Twój nowy blog

:)

Brak komentarzy

pomysły wyzwania eh:)))

bbl

quasi-ja

2 komentarzy

hop hop! to ja! tutaj jestem. siedzę na czubku drzewa. chodź do mnie. pogadamy :) bywam taka samotna…. podobno żródłem niepowodzeń jest milczenie. zatem niech rządzą słowa, zginie tajemnica.

coć o sobie? wychowałam się na peryferiach dużego miasta, leżącego w centralnej Polsce. codziennie rano piję kawe a moje życie jest koloru czerwonego w zielone groszki… tzn chciałabym, aby tak było, jednak są też w nim dziury i plamy… ale nie o tym dziś. zatem powracając do tematu: poznajmemy się na łące. ja siedzę na drzewie, a Ty stoisz na dole zdziwiony i gapisz się, Drogi Czytelniku. śmieję się z Twojego zakłopotania. nie wiem jak Cię przekonać, że nie mam złych intencji. nie umiesz chodzić po drzewach? ja też nie, ale wyobraźmy sobie, że to jets sen. a więc to, czy wejdziesz na drzewo zależy już tylko od Twoich dobrych chęci. tak trudno dziś o dobrych przyjaciół….

po cichu: …no i poszedł dalej. nawet się nie odezwał. znów zostałam sama:(

umyj się

3 komentarzy

zdecydowałam się wrócić do domu gdy wyczułam dziwną narośl na moich plecach. ubrana w czerwona sukienkę z cekinami wybałuszała na mnie swoje podkrążone oczy. w lewej ręce butelka taniego wina. głos jej przepity ochrypły z wiśniowym aromatem apelował natarczywie: „dziewczyno, umyj się!”. każdą reprymendę kwitowała gardłowym śmiechem. narośl jak to narośl, nawet nie była świadoma tego co robi. może nie miała złych zamiarów, ale mnie to zabolało. zrobiło mi się wstyd, spakowałam plecak i wyruszyłam do domu. w kieszeni 30,55pln (słownie: trzydzieści złotych i pięćdziesiąt pięć groszy), więc na pociąg nawet starczyło. i czerstwą bułkę.
w pociągu pospiesznym wracali znad morza. kto? biedni opaleni obywatele chcący zachować za wszelką cenę jakieś pozory zadowolenia i dobrobytu, królowie przedziałów. na przeciwko mnie siedział putin O_o.
ale to już temat na nową bajkę.

a teraz leżę w łóżku ze stachurą. czy dwójka świrów w jednym pokoju to nie za dużo. zaproszę zwierzątko moje. będzie 3.
wybacz panie stachura. czytam pańską biografię.

nie patrz na mnie dziś.nie wyglądam dziś przesadnie ładnie. i czuję się jakby….

ktoś się we mnie zakochał.
purpura
ale tylko się tak czuję.

nosi mnie po polsce. jak wróce postaram się coś napisać. nie obiecuję, że będzie mądre.

augustów – olesno – tychy(pozdrowienia dla Vader’a :) – katowice – opole – kostrzyn
ostróda? częstochowa? warszawa?

aaaa… no i jestem studentką. wreszcie:)(wbrew pozorom ;)

dziś jest niedziela 24 lipca. słońce wzeszło o godz. 4:44 a zajdzie o 20:40. biomet korzystny.
moje zwierzątko pomiędzy godziną 10:45 a 11:15 wróciło do domu.

*-*

…i właśnie poszło z kumplem na piwo :(
;)
miłego dnia.

walka z biurokracją. oni wbijają mi szpilki w pięty a ja się do nich uśmiecham. to procentuje. i nie mówie tutaj o wazeliniarstwie.

znowu robi się wszystko n a r r o w. niektórych rzeczy nie da się zmienić. bo są dobre z natury.
już mi tak zostanie. 20% mojej stopy zawsze pozostanie smutne. smutne i narrow.

znalazłam to o czym mówiłam:
[...] kiedy się jedzie pociągiem to jest o tyle ciekawsza poezja. znam takich, którzy wysiadają na jakiejś stacji albo wprost wyskakują z pociągu (nie trzeba z pośpiesznego), żeby wejść w krajobraz, który ich nagle olśnił. żeby być w nim. wtopić się weń. być jedną linijką, jednym wersem w tym wierszu. [...]
e.stachura – wszystko jest poezją

miłego dnia :)

ps zmiany? nudziło mi się ździebko dziś
ps2 MUSISZ TO ZOBACZYĆ >>>>
http://www.gwatemala.webpark.pl/galerie/big/Imagen004.jpg

myślę sobie o moich podróżach i przypomina mi się pewna książka stachury. nie pamietam tutyłu niestety. podróż stopem, pociagiem. nowe miejsca, nowe twarze, nowe doświadczenia. ludzie prości i ludzie niezwykli. ich życie i problemy.

bo to nie jest tak jak piszą w gazetach i w tv, nie jest tak jak ci się wydaje albo tak jak sąsiedzi mówią, nie jest tak jak sie powszechnie uważa, na nic statystyki.
po prostu sprawdz.
ale ta książka to chyba zupelnie o czyms innym była…

dziś tylko tyle. znow pakuje się w biegu. jutro hajlaf – piwo 7pln.

jest pierwsza w nocy siedze jem nalesnika ze szpinakiem i popijam zubrem jestem niespakowana nieumyta niewyprana musze isc po szczoteczke do zebow do nocnego nie mam namiotu nie wiem gdzie jade nie wiem czym jade nie wiem z kim jade. jade za pare godzin.
zycie jest piekne, no nie?

z racji tego ze wybywam i moze byc to moja ostatnia notka postanowilam ja napisac….
co chciałabym przekazac światu w moich ostatnich godzinach? >>bawcie się tak samo dobrze nawet gdy mnie nie będzie.

mój pies pieknie spi. jego zycie jest tak monotonne. ma wszystko w dupie. tylko ja zawsze sie staram zeby kazdemu bylo dobrze a potem nikt tego nie docenia. czas skonczyc z tą wredną odmianą konformizmu.

dobrze, że na świecie są ludzie którzy potrafią cię kopnąć. ściągnąć na ziemie gdy polecisz za wysoko w swoich marzeniach. ale tragedią jest gdy przez takich czubów tracisz dobre chęci i znikają marzenia nwet te najmniejsze.
przyszło mi żyć z realistami. walcze walcze walcze

czuje sie staro. ciekawe na ile wyglądam. trza zainwestowac w jakis krem przeciwzmarszczkowym czy cuś;>

a i jeszcze jedno bo zapomne to nie jest tak ze ta hasla to po prostu sa i juz. zaslyszane propagowane. nie! kazde z nich odczulam mniej lub bardziej na wlasne skorze. moze to nie tlumaczy nic. ale dla mnie sa one czyms waznym sa czyms naprawde…

dobra pieprze

z dedykacja dla wszystkich ktorzy dotra do tego punktu tejze notki farben lehre – my maszyny – mam w d…

ps dobry zubrzyk byl…
ps2 to nie kryptoreklama

pewne czyny zobowiązują. dlatego też zakładam bloga. to miało zabrzmieć dumnie. na nowej drodze życia chciałabym życzyc sobie spełnienia. niech te postanowienia nie beda tylko postanowieniami. niech beda postanowieniami NAPRAWDE. niech już nie bedzie tak jak zwykle. real NEW story real NEW song.
bo to jest tak że żyjesz, spotykasz ludzi, doświadczasz, myslisz, a potem po prostu wiesz.
bo to jest tak że robisz głupoty a potem probujesz to naprawic.
bo to jest tak że popadasz w nałóg a potem… eh.
miłego dnia :)


  • RSS